Odeszłaś na zawsze… by zawsze być blisko…

Kiedy zamiera wokół nas w ciszę zaklęty świt..
I ten sam…
Obcy czas…
Puste dni…                                                                                                                           Gdy Ci zabiera kogoś czas, rozpaczą sięgasz gwiazd…
A gdzieś tam…
Obcy świat…
Pusty dom….                                                                                                                           Ref. Dziś już wiem, będziesz zawsze blisko mnie…
I wierzę w dobry czas, kiedy ból odejdzie sam…                                                                 Jak Ciebie teraz kochać mam..
Jak Cię nie kochać mam, taki sam bliski, lecz inny tak…
Ref. Dziś już wiem, jesteś zawsze blisko mnie…
A w sercu oddech gwiazd i anioły w moich snach…
Dziś już wiem, będziesz zawsze blisko mnie…
I wierzę w dobry czas, ból odejdzie sam…
Odejdzie na dobre…
Dziś już wiem, jesteś zawsze blisko mnie…
A w sercu oddech gwiazd i anioły w moich snach…

 

 

Odeszłaś na zawsze, by zawsze być blisko.. Nawet nie masz pojęcia jak czuję Twoją obecność.. Dziś pierwszy raz byłam sama u Ciebie, lecz nie takich odwiedzin chciałam… Nie tak sobie wyobrażałam nasze spotkania.. Choć wiem, że teraz darzysz mnie dobrą radą prosto od Boga.. Lecz czy ja ją zawsze umiem ”czytać”..Poprosiłam Cię byś zsyłała na mnie Anioły… Chyba ostatnio lepszego zesłać mi nie mogłaś.. wiem, że to Twoja sprawka :) Przecież wiesz, jak bardzo chciałam spotkać kogoś takiego jak ja… Będę dbać jak tylko potrafię o tego Anioła, by był jak najdłużej blisko mnie… Mam nadzieję, że jesteś choć czasem ze mnie dumna.. Że uśmiechasz się na to co robię… Jednak proszę, czuwaj nade mną, abym nie popełniała głupstw.. Tak bardzo Cię kocham, choć nie było mi dane nigdy Ci tego powiedzieć… okazać… Żałuję.. Czasu nie cofnę.. Jednak wyjęłam z tego wnioski.. Mówię już zawsze to co czuję, nic nie chcę ukrywać, nie chcę się bać, jak ktoś zareaguje.. Wieżę, że zsyłasz mi już tylko wyrozumiałych, kochanych i pełnych miłości ludzi.. Wiesz.. Jak bardzo chcę kochać, nie oczekując tego w zamian.. Chcę pomagać, tak zupełnie bezinteresownie.. Okropnie mi źle ostatnio, jak nie mam okazji komuś pomóc.. Bądź zawsze obok mnie i … do zobaczenia.. wiem, że robisz dla mnie cieplutki i przytulny kącik :) <3                                                                                             P.S. Tylko wiesz.. pamiętaj o tym dużżżżym wygodnym łóżku, na którym się położymy i będziemy snuć marzenia, bo wierzę w to, że tam u góry jest podobnie jak tutaj na ziemi.. Z tym, że bardziej kolorowo..  Całuję Cię…

Wiesz, najgorzej jest…

Znowu, kolejny raz tracę siebie… nie potrafię nad tym zapanować… uciekam w nicość… tracę sens… tracę nadzieję… nie potrafię znaleźć drogi… Nie wiem dokąd zmierzam, są takie rzeczy, z którymi nie umiem sobie poradzić, są dni że wszystko mnie przerasta… Wieczory, wieczory ostatnio są najgorsze, nie wiem nawet skąd ten smutek się bierze, w dzień jestem radosna, cieszy mnie wszystko, a gdy tylko przychodzi wieczór… smutek razem z nim, zasiada bok mnie i szturcha, zwracając na siebie uwagę, abym tylko o nim pomyślała… Lecz to jest taki smutek, który nie potrafi wylać łez, by zrobiło się lżej… ten smutek siedzi we mnie w mojej duszy i rozrywa mnie od środka.. tkwi w klatce jak wielki głaz, który utknął w szczelinie, spadając w dół.. kiedy spadnie do końca..? Co mu w tym pomoże… Myślałam, że już sobie poradziłam z samotnością, ze świadomością, że nie mam nikogo z kim mogłabym porozmawiać, mieć go na wyłączność choć na parę godzin.. W tym smutku kryje się głównie to, że stoję w miejscu, że nie potrafię iść na przód, zawisłam w jednym punkcie i nie wiem jak mam to zmienić… Tyle chciałam w swoim życiu zmienić i teraz jak mam już więcej na to okazji, zwyczajnie coś mnie hamuje, boję się nie wiadomo czego.. jednocześnie wiedząc, że strach ma wielkie oczy, że już tyle strachu pokonałam i to o wiele większego… Czy to wszystko z czasem przyjdzie samo..?

” Wiesz, najgorzej jest, kiedy ląduje się w tak zwanej czarnej, przysłowiowej dupie, kiedy traci się cel i endorfiny, rozbija się o bagna. Dlatego trzeba mieć punkt – punkt zaczepienia, który pomoże wstać, zrobić pierwszy krok. Ten pierwszy krok – najtrudniejszy. ”

- Kaja Kowalewska

Bez duszy…

Chyba straciłam duszę, nie czuję zupełnie nic, nie czuję bólu, strachu, ani radości… Wszystko jest puste i bez znaczenia… Gdzie Ja jestem..? Gdzie jest mój duch..? Co się ze mną stało..? Czuję się jak staruszka, która nie ma już przed sobą nic, której została już tylko samotność i czekanie na ostateczność… Wegetuję… Inaczej nie potrafię tego nazwać, stoję w miejscu i nie potrafię się ruszyć… Nie mam na nic pomysłu, nie mam pomysłu jak zacząć… Ryzyko… Porażka… Strata… Jeśli one się pojawią..? Mam wrażenie, że nie jestem w tym miejscu, w którym powinnam być… Że przez pomyłkę tutaj trafiłam, na ten kawałek ziemi… Że moja osoba jest inna na otaczający ją świat… Piszę tu teraz jak jakiś filozof, który ma tyle przemyśleń, że aż wariuje… Znalazłam chyba odpowiedni cytat do moich odczuć…

 

”Nie miałem żadnych zainteresowań. Nic mnie nie obchodziło. Zupełnie nie wiedziałem, jak się wywinąć z tego wszystkiego. Inni umieli przynajmniej delektować się życiem. Jakby rozumieli coś, czego ja nie rozumiałem. Może miałem jakiś brak. Niewykluczone. Często czułem, że jestem gorszy. Chciałem się tylko od nich odczepić. Ale nie było dokąd pójść. Samobójstwo? Jezus Maria, jeszcze jedna robota do odwalenia. Miałem ochotę przespać pięć lat, ale mi nie dawali.”

- Charles Bukowski -

Są dni…

Są dni…
kiedy płaczesz…
choć ani jedna łza
nie spływa po policzku.
Są słowa…
które rodzą się w goryczy
choć nigdy nie zostaną
powiedziane.
Są chwile wielkiej samotności
choć pełno wokół ludzi.
Są dni pochmurne…
pełne deszczu…
a chciałoby się zatopić
w ich strugach.
Jest czas…
kiedy pragniesz odnaleźć
Siebie…
lecz nie wiesz gdzie szukać…

Tak okropnie…

Tak okropnie mi brakuje przytulenia.. nie wiem czemu akurat właśnie dzisiaj, przecież żyję bez tego już od lat.. Ostatnio i to zupełnie obca mi osoba, w momencie gdy byłam zalana łzami przytuliła mnie w maju.. Bardzo bym chciała mieć kogoś bliskiego, kto by mnie przytulał, przytulenie daje tyle sił.. Czasami myślę, jak ja wytrzymuję, dusząc wiecznie wszystko w sobie, nic nikomu nie mówiąc, wszystko tylko pisze, a przecież słowo ma takie wielkie znaczenie.. Tak bardzo bym chciała mieć kogoś, z kim mogłabym usiąść lub pójść na spacer i rozmawiać, nawet o pierdołkach… Mieć chociaż z kim rozmawiać przez telefon..

Tak bardzo, mi Ciebie brakuje…

Tak bardzo Cię potrzebuję.. tak bardzo brakuje mi Twojego głosu.. Twoich słów, tak mądrych, pocieszających, pełnych wiary i optymizmu..

Gdzie jesteś mój Serduszkowy Aniele???  Czy są takie dni kiedy o mnie myślisz??? Czy są dni kiedy za mną tęsknisz???

Teraz, gdy jestem na takim rozdrożu.. wiem, że dodałabyś otuchy, wszystko nabrałoby sensu, kolorów i nadziei.. Lecz pozostaje mi tylko wspominać w myślach Twoje słowa jakimi kiedyś mnie darzyłaś.. że wszystko będzie dobrze, że nie mam się bać, iii te najważniejsze, że we mnie wierzysz..

I tak zasypiam ze łzami, mając nadzieje, że każda moja łza zamienia się w szczęśliwy dzień dla Ciebie..

Słowa…

„A słowa się po niebie włóczą i łajdaczą.
I udają, że znaczą coś więcej, niż znaczą!”

-B. Leśmian

 

Bo w życiu lepiej nie brać niczego na poważnie.. Miałam jechać kolejny raz za granicę, praca pewna, wszystko już nagrane.. a tu telefon, że nie jadę, bo się wszystko pozmieniało..
Jednego dnia jest się pełnym nadziei, a drugiego czuje się w ustach ten okropny smak goryczy…
I teraz nie wiem co mam dalej robić, czy zaryzykować i jechać w Polskę.. Tylko tak strasznie się boję, czy mi się uda, wiem bez ryzyka nie ma nic… ale żebym chociaż miała jeszcze jakieś wsparcie, a jestem z tym wszystkim zupełnie sama…

Tak jak pisałam pierwszego dnia września, że ze łzami będzie cały miesiąc tak i się sprawdza.. Wiem, że płacz w niczym mi nie pomoże, ale czasem daje duże ukojenie mojej duszy.. Może jak przemyję te wszystkie rany, to będzie tak jak z raną na ciele.. gdy ją przecież zdezynfekujemy.. szybciej się goi.. Może wiec podobnie jest z sercem??

Nie umiem wyrazić…

 

„Nie umiem wyrazić tego, co bym chciała.Ostatnio ciągle tak jest. Staram się coś powiedzieć, ale do głowy przychodzą mi tylko nieodpowiednie słowa albo całkowicie różne od tych, które mam na myśli. Próbuję sama się poprawić, lecz wychodzi tylko gorzej. Tracę wątek. Tak jakbym była rozszczepiona na dwie i sama ze sobą bawiła się w berka. Po środku jest wielki słup i gonimy się wokół. Tamta druga ja zawsze zna właściwe słowa, lecz ta ja nigdy nie może tej drugiej złapać.”

– Haruki Murakami