W pogoni za szczęściem…

”W pogoni za szczęściem, które wymyka się z rąk, łapmy najlepsze chwile, by nie zadrwił z nas los…”

 

I tak z dniem pierwszego października, moja mordka się śmieje jak tylko może.. jakie to dziwne jednego dnia płaczesz jak wół, a drugiego jesteś pełna radości.. aż się boję tak cieszyć.. ale obiecałam sobie, że jeśli przyjdzie do mnie szczęście to wycisnę z niego zupełnie wszystko do cna.. bo prędzej czy później i tak znowu spadnie deszcz, by za jakiś czas mogło zaświecić słońce i tak całe życie.. bo życie składa się tylko z chwil.. ulotnych chwil.. i dla tych chwil warto żyć.. z tym, że czasem okropnie ciężko się na nie czeka..