W babiego lata cienką nić…

”W babiego lata cienką nić, spowita jak w woale. Czasem wolę nie czuć nic i czasem nie być wcale. Pajęcza nić babiego lata, otula mnie i moje myśli. I nie wiem już czyś był prawdziwy, czyś tylko nocą mi się przyśnił. Babiego lata nić cieniutka, na wietrze lekko się kołysze. Czekałam na twe czułe słowo, lecz wkoło słychać tylko ciszę. Odleci nić babiego lata, a z nią marzenia doskonałe. I wrócą, może… tu za rok. A może ja… nie wrócę wcale.”

Tak bardzo, mi Ciebie brakuje…

Tak bardzo Cię potrzebuję.. tak bardzo brakuje mi Twojego głosu.. Twoich słów, tak mądrych, pocieszających, pełnych wiary i optymizmu..

Gdzie jesteś mój Serduszkowy Aniele???  Czy są takie dni kiedy o mnie myślisz??? Czy są dni kiedy za mną tęsknisz???

Teraz, gdy jestem na takim rozdrożu.. wiem, że dodałabyś otuchy, wszystko nabrałoby sensu, kolorów i nadziei.. Lecz pozostaje mi tylko wspominać w myślach Twoje słowa jakimi kiedyś mnie darzyłaś.. że wszystko będzie dobrze, że nie mam się bać, iii te najważniejsze, że we mnie wierzysz..

I tak zasypiam ze łzami, mając nadzieje, że każda moja łza zamienia się w szczęśliwy dzień dla Ciebie..

Wychodzimy…

“Wychodzimy spod kołdry zakładamy uśmiech, przed wszystkimi nawet przed sobą udajemy, że wszystko w porządku, wychodzimy z domów, wymieniamy miłe uwagi, z grzeczności pytamy innych co słychać zawsze słysząc tę samą odpowiedź, odbierając telefon silimy się na spokój w głosie, ale tak naprawdę nocą “gryziemy z bólu dłonie”

Nie wiedziała…

 ”Nie wiedziała, jak to wytłumaczyć. Podczas dnia, w świetle słonecznym tryskała energią, zarażała śmiechem. To ona pocieszała innych, mówiła ,że będzie dobrze. A gdy tylko słońce chowało się za horyzont, chęć do życia gasła. Radość wypalała się. Mina stopniowo smutniała. I nie tylko mina, bowiem cała jej dusza płakała, coś żałośnie w niej krzyczało. Tylko w niej- nikt inny nie mógł tego usłyszeć.To nie było tak proste, jakby się wydawało- pójść spać. Sen jej nie chciał, uciekał od niej. Więc nie mogła robić nic. Nie miała ochoty tez na rozmowę, na czułe gesty.. Nie potrafiła tylko zrozumieć teraźniejszości. Co się z nią dzieje? Tego, co było najważniejsze, nie mogła pojąć.”

 

Gdybym miała powiedzieć…

Gdybym miała powiedzieć, co dziś myślę o świecie.
Z prawą ręką na sercu, tak szczerze.
Powiedziałabym, że jeszcze.
Jeszcze nie jest najgorzej.
Chociaż czasy do życia mamy podłe.

Mimo to, gdy wróżę z gwiazd wychodzi mi.
Że przed nami jeszcze, wiele pięknych dni.

Gdybym miała powiedzieć, co mnie dziś najmocniej boli.
Powiedziałabym, że słowa nieczułości.
A gdy, ktoś mnie spyta czego.
Czego się najbardziej boję.
Powiem, że samotnych nocy i wojen.

 Mimo to, gdy wróżę z gwiazd wychodzi mi.
Że przed nami jeszcze, wiele pięknych dni.

 Moje oczy są nadal zielone.
W moim oknie, wciąż kwitnie nadzieja.
I pełne światła są moje dłonie.
Jeszcze wierzę w drugiego człowieka.

-Anita Lipnicka – Moje oczy są zielone-