Bez duszy…

Chyba straciłam duszę, nie czuję zupełnie nic, nie czuję bólu, strachu, ani radości… Wszystko jest puste i bez znaczenia… Gdzie Ja jestem..? Gdzie jest mój duch..? Co się ze mną stało..? Czuję się jak staruszka, która nie ma już przed sobą nic, której została już tylko samotność i czekanie na ostateczność… Wegetuję… Inaczej nie potrafię tego nazwać, stoję w miejscu i nie potrafię się ruszyć… Nie mam na nic pomysłu, nie mam pomysłu jak zacząć… Ryzyko… Porażka… Strata… Jeśli one się pojawią..? Mam wrażenie, że nie jestem w tym miejscu, w którym powinnam być… Że przez pomyłkę tutaj trafiłam, na ten kawałek ziemi… Że moja osoba jest inna na otaczający ją świat… Piszę tu teraz jak jakiś filozof, który ma tyle przemyśleń, że aż wariuje… Znalazłam chyba odpowiedni cytat do moich odczuć…

 

”Nie miałem żadnych zainteresowań. Nic mnie nie obchodziło. Zupełnie nie wiedziałem, jak się wywinąć z tego wszystkiego. Inni umieli przynajmniej delektować się życiem. Jakby rozumieli coś, czego ja nie rozumiałem. Może miałem jakiś brak. Niewykluczone. Często czułem, że jestem gorszy. Chciałem się tylko od nich odczepić. Ale nie było dokąd pójść. Samobójstwo? Jezus Maria, jeszcze jedna robota do odwalenia. Miałem ochotę przespać pięć lat, ale mi nie dawali.”

- Charles Bukowski -

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.