Kiedyś miałam wątpliwości…

Ostatnio nie mam weny, ani ochoty żeby tutaj cokolwiek pisać..Kolejny raz zawiodłam się na drugim człowieku.. Jednego dnia cieszysz się, żartujesz, wspierasz, pomagasz, a drugiego dnia już tego nie ma… zostaje wielka pustka i pytanie..gdzie to się podziało?? Jednak i tak zawsze jestem wdzięczna, że chociaż chwilę trwało.. bo kolejny raz nauczyłam się czegoś nowego.. W moim życiu przyjaźń nie jest mi pisana.. i wszystko sprowadza się do tego, że chyba ze mną jest coś nie tak.. Mimo iż w ostatnim czasie poznałam wielu wspaniałych ludzi, którzy życzą mi rzekomo jak najlepiej (a w chorobie nawet nie potrafią się spytać jak się czuję), to i tak czuję wielką pustkę i wciąż mi czegoś brakuje.. I długo nie trzeba się zastanawiać czego mi brakuje…bliskości, rozmów twarzą w twarz, wymiany spojrzeń.. tych zwykłych rzeczy, które dla mnie są tak magiczne.. jednak nigdy ich nie zaznam.. bo te wszystkie ”wspaniałe”osoby są w świecie internetu.. A tam przecież można pisać zupełny stek kłamstw, a ja jestem tak łatwowierna, że łykam wszystko co popadnie.. I wtedy coo, trzeba umieć spaść na tyłek.. Ludzie coś mówią, ale robią zupełnie coś innego.. Mogą słodzić, kadzić, a jak przyjdzie co do czego to tak dokopią, że żyć się odechciewa..  Jestem w dość młodym wieku i cholernie się boję co mnie może jeszcze czekać w późniejszych latach.. Na obecną chwilę mam tylko jedną myśl ” unikaj ludzi” w wolnym tłumaczeniu… nie zaprzyjaźniać się.. rozmawiać, tylko o zwyczajnych błahych sprawach, nie zwierzać się…Chciałabym, by nadeszły te dni kiedy odmieni się moje życie.. że internet nie będzie miał dla mnie żadnego znaczenia, że znajomych będę miała realnych.. znajomych, bo jak pisałam przyjaźń mi nie pisana.. Chciałabym jak kiedyś, wiedzieć we wszystkim radość.. Spotkać miłość swojego życia..

”Kiedyś miałam wątpliwości, czy pewni ludzie są warci zaufania. Dziś nie mam do tego najmniejszych złudzeń, bo niepewność zniknęła równie szybko, co oni z mojego życia.”

3 Komentarze

  1. Nie wiesz jak bardzo niektorzy moga byc w podobnej sytuacji… Siedze sobie sama w domu, popijam wino dolujac sie nad wlasnym zyciem, chociaz mam wszystko… Dom, prace, kochajacego narzeczonego, planuje slub… ale czegos mi brak… Nie ma nikogo z kim moglabym dzielic to szczescie… Przyjaciela… Usmiechu, rady, przytulenia od innej osoby… Kiedys pisalam pamietnik… nawet blog, pozniej wszystko sie zmienilo, do dzisiaj i postanowilam zajrzec i ujrzalam notke, ktora jako jedyna przykula moja uwage… Nie jestes sama… Przyjaciele to najlepsze co moze sie wydazyc w zyciu, ale tylko jesli chodzi o prawdziwa przyjazn. Moje przyjaznie z zycia codziennego, z dziecinstwa, tylko te prawdziwe, choc nie wszystkie – trwaja do dzis ale tylko droga internetowa, a to nie zawsze wystarcza. Ta cala wiez oslabla… Juz nie ma jak sie dzielic codziennymi przemysleniami, problemami, wyjsc na zakupy itp. Tak ogolnie to tez mysle przyjazn nie jest mi pisana.. Zwykle od dziecinstwa mialam o wiele lepszy kontakt z chlopakami niz z dziewczynami, jakos tak zawsze patrzylam na przyjazn dziewczyn… na moje siostry z kolezankami… zawsze tak chcialam ale nigdy nie potrafiam utrzymac kolezanki u boku, zawsze znalazla sie jakas inna ktora zajela moje miejsce. A z chlopakami o wiele lepiej mi sie ukladalo, ale jak sobie kogos znalezli lub cos wiecej zaczeli czuc wszystko sie rozpadalo.. Tak jest do teraz… Pragne by szystko sie zmienilo, ale nie wiem czy to moja wina czy poprostu ludzie nie zauwazaja tego ze ktos potrzebuje bliskosci drugiej osoby. Samej obecnosci, zeby wiedziec ze jest na kogo liczyc w trudnych chwilach. Ja zawsze dla wszystkich bylam… oni dla mnie nie.. i to boli.. bardzo… a czasami lepiej jest sie komus wygadac ze wszystkiego… wiec zawsze jak znajdziesz ochote pisz na moj e-mail. Odpisze na 100%. Choc sie nie znamy. Zawsze znajde czas zeby odpisac…

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.