Ból…

„Ból fizyczny – cielesny, choćby największy, nie może się równać z bólem duszy i całego jestestwa; kiedy w gruzy wali się wyobrażenie o sensie własnego życia, a także wiara w Boga i drugiego człowieka. To właśnie utrata wartości i ideałów zakorzenionych w Bogu oraz tych związanych z osobistym powołaniem człowieka jest źródłem największego cierpienia.”

 

Myślałam, że już niżej nie mogę upaść.. myliłam się… jest ze mną coraz gorzej.. boję się sama o siebie.. że pewnego dnia zabraknie mi sił…

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.