Słowa…

„A słowa się po niebie włóczą i łajdaczą.
I udają, że znaczą coś więcej, niż znaczą!”

-B. Leśmian

 

Bo w życiu lepiej nie brać niczego na poważnie.. Miałam jechać kolejny raz za granicę, praca pewna, wszystko już nagrane.. a tu telefon, że nie jadę, bo się wszystko pozmieniało..
Jednego dnia jest się pełnym nadziei, a drugiego czuje się w ustach ten okropny smak goryczy…
I teraz nie wiem co mam dalej robić, czy zaryzykować i jechać w Polskę.. Tylko tak strasznie się boję, czy mi się uda, wiem bez ryzyka nie ma nic… ale żebym chociaż miała jeszcze jakieś wsparcie, a jestem z tym wszystkim zupełnie sama…

Tak jak pisałam pierwszego dnia września, że ze łzami będzie cały miesiąc tak i się sprawdza.. Wiem, że płacz w niczym mi nie pomoże, ale czasem daje duże ukojenie mojej duszy.. Może jak przemyję te wszystkie rany, to będzie tak jak z raną na ciele.. gdy ją przecież zdezynfekujemy.. szybciej się goi.. Może wiec podobnie jest z sercem??

1 Komentarz

  1. Czy podobnie jest z sercem ? Podobnie. Ale nie z „dezynfekcją”.
    Każda rana, potrzebuje czasu :) Musisz go dla siebie znaleźć.
    Płacz, czym on jest. Jest to okazywanie emocji, wyładowanie bólu.
    Tylko musisz wiedzieć, że żeby się wypłakać, tak aby było lżej, musisz mieć komu. Płacząc sama, w domu, czy gdzieś daleko od świata i ludzi. Nie pomożesz sobie. A myślę, że jak każdy potrzebujesz kogoś, dla kogo mogłabyś się wyżalić. Nikt mi nie powie, że to nie pomaga. Jak przeczytasz wpis w moim blogu o mnie to się dowiesz skąd to wiem ;) Więc, jedyne co mogę powiedzieć, to tyle, że trzeba być twardym, chodź wiem, że nie jest to możliwe. Ale jeśli masz miękkie serce, to musisz mieć twardą dupę, bo kopać Cię w nią będą przy każdej okazji. I oczywiście przypuszczam, że nie bierzesz tego kopania dosłownie :D Pozdrawiam, przybijam piątkę :P I życzę miłej nockii :D Dobranoc

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.